niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień dziecka :)

Cześć:)

Jak minął Wam dzień dziecka? Bo nam wspaniale:) Dawno nie mieliśmy czasu aby spędzić cały dzień  razem:) Ale dzisiaj to nadrobiliśmy :) Blanusia w przedszkolu miała dzisiaj festyn rodzinny i mimo niepogody było naprawdę super. Dmuchana zjeżdżalnia została przeniesiona na salę gimnastyczną a ja z dzieciaczkami i rodzicami szyliśmy michy. Jeszcze dzisiaj rano szykowałam ciałka misiów - tzn obszywałam na maszynie wykrój:) Dzieciaczki wypełniały, projektowały stroje i buzie:) Było super:) Majeczka sama zrobiła misia bez niczyjej pomocy:) Bywało tak, że zostawały mamusie i tatusiowie z igłą, bo dzieciaczki chciały do każdego stolika podejść :) Ale zobaczcie sami jak fajnie było. Bawiliśmy się przednio :) Bardzo zaskoczyli mnie Panowie, a szyło ze mną 4 :) Zrobilśmy 25 miśków  i kilka broszek kwiatkowych :)





W czasie jak ja z Majeczką szyłyśmy Blanusia z tatą malowała, nawlekała koraliki, do wróżki chodziła i na zjeżdżalni szalała :)
Po festynie pojechaliśmy do Palmiarni Poznańskiej :) Blanusia jeszcze nie była, a Majeczka praktycznie naszego wypadu nie pamiętała :) Udało nam się trafić na wystawę kotów do adopcji :) A także na zabawy zorganizowane przez "Animacje-dla-dzieci" Były tatuaże, maski, pieski i kwiatki z balonów. Baa nawet był Batman :p







Na koniec pojechaliśmy do dziadków:) Całkiem fajniutki dzionek :) W przyszłym tygodniu jedziemy do Torunia :) Mam nadzieję :p

Wieczór już mniej ciekawy bo Majeczkę całą wysypało :/ Kurcze nie mam pojęcia co to jest ale wygląda na pokrzywkę. Dostała leki na alergię i mam nadzieję, że zejdzie. Ktoś coś więcej wie na temat pokrzywki? Majeczka jest wysypana drugi raz w życiu. Pierwszy raz jak miała dwa latka, ale to było poszczepienne. Oby zeszło, bo inaczej pewnie sterydy paskudne włączą. Blanuśka dostała za to okropny kaszel :/ więc pewnie lekarz nas nie ominie...

A zmieniając temat..też was wkurzają ładowarki? Bo  mi notorycznie chowają się po kątach a potem biegam i szukam klnąc pod nosem.. że też telefony muszą się rozładowywać. Najgorzej było kiedyś jak do każdego telefonu była ładowarka z innym wejściem . Masakra.
Generalnie nie jestem biegła już we wszelakich nowinkach..nie znam się na ipodach, ps3 tabletach i wszystkich tych cudach. Dzisiaj męczyłam swój komputer i telefon przez ponad dwie godziny, aby te kilka zdjęć przesłać przez bluecośtam... Ale jestem dumna bo nie musiałam małżona budzić :) Ha!
A poniżej zdjęcie poduszki ryby - poduszka wielgachna bo ma ponad 60 cm długości i wysokoćci ponad 45 cm :-) Dziewczynce się podobała:) A Wam?


czwartek, 30 maja 2013

Pada i pada.....

Cześć,

u Was też tak leje? Słyszałam, że ma być całe lato burzowe i deszczowe. Zastanawiam się co się stanie z naszymi planami wakacyjnymi. Chcieliśmy jechać pierwszy raz na wakacje z dzieciakami pod namioty na Mazury. Znacie fajne tam miejsca? Powiem szczerze, że osobiście nigdy  we północno - wschodniej części naszego kraju  nie byłam, a mąż bywał często, ale służbowo. Jak myślicie jechać pod namiot? Boję się, że mogę sobie zrobić spływ zamiast w kajaku to w namiocie :) Hhehe...

Co do spływu to płynęliśmy ostatnio kajakami :) W zeszłym roku zrobili Szlak Kajakowy Puszcza Zielonka :) Prawie 12 km przez jeziora:-) Cudowny spływ :) Ale ręce mi odpadały. Dziewczyny jeszcze trochę małe aby machać, więc z małżonem machaliśmy w osobnych kajakach :)
Tam w oddali w kajaku siedzi moja druga połówka z młodszą :) Chcieliśmy płynąć kolejny raz 15 czerwca, ale niestety Majeczka ma imprezkę w szkole i wybrała bycie kiwi zamiast kajaka. Ale z siostrą już uzgodniłyśmy, że popłyniemy rodzinnie :D.

Pisałam Wam, że Blanusia poszła do przedszkola? Chodzi od lutego i zaaklimatyzowała się fantastycznie w grupie. Pokazuje swoje rogi - jak jest coś nie po jej myśli to wybucha ostentacyjnym bekiem, ale w domu też z tym walczymy :P Wczoraj z okazji dla mamy i taty miała pierwszy występ.


Prawda, że słodka ta moja pszczółeczka? :)

Majeczka w dalszym ciągu Koniki kocha miłością wielką :) Latem miesiąc spędzi na półkoloniach na stadninie :) Skakała także przez pierwsze przeszkody i sama nie wiem czy się cieszyć czy płakać.
(Majeczka w środku)

(Majeczka na końcu)

W przyszłym tygodniu będą lepsze zdjęcia (mam taką nadzieję)  - czekam na aparat :) Trochę lepszy od tego co mam :-)


Życzę Wam pogody:)  Ja niestety jutro do pracy idę :/ 





niedziela, 26 maja 2013

Wiosna :)

Cześć :)

Przepraszam Was wszystkich za moją przerwę, ale była mi potrzebna. Czas tak szybko ucieka, że nawet nie zauważyłam, że to już koniec maja. Szykuje się u mnie trochę zmian, mam nadzieję, że podołam... podjęłam kilka ważnych decyzji i mam nadzieję, że w nich wytrwam. I do tego te moje wyniki, nie mogę podbić cały czas żelaza - więc cały czas jestem senne i zmęczona...

Mało szyję ostatnio - a jak już to podszywam firanki, naprawiam rzeczy, szyję obrusy itp. Takie przydatne rzeczy w domu. Ale na to też trzeba czas znaleźć :)

Muszę teraz codziennie wygospodarować chociaż pół godzinki, bo wstyd się przyznać, ale dawno do was nie zaglądałam :/

Dzisiaj króciutko - ale będę częściej bo wracam na dobre!

Moje ostatnie trzy anioły:







PS. Wszystkiego dobrego dla Wszystkich MAM :)


środa, 27 marca 2013

Wiosenny torcik sercowy..

A tak coś mnie naszło na szycie serc:-) Ja szyłam, Majka wypychała, Blanka trzymała i podawała i jakoś tak postało tych serc na torcik :) Może ktoś ma ochotę na taki kawałek sercowo kwiatowego torcika?




U mnie Świąt w tym roku nie widać w ogóle...i pewnie ich nie zobaczymy...nie mam ochoty w tym roku świętować.. więc nie ma ani umytych okien ani bukietu forsycji ozdobionego jajkami...będą prowizoryczne dla córek..

A jak tam u Was?

środa, 20 marca 2013

Lawenda -uwielbiam

Cześć, bo bardzo długiej przerwie wrzucam kilka fotek:)
Powstała trochę poduszek z motywem lawendy:)


 I sporo apaszek dla dzieci, z tkaniną minky i kolorowymi tkaninami:)




sobota, 16 marca 2013

Wyniki

Witajcie!

Przepraszam, że tak długo nie podawałam wyników, ale naprawdę nie miałam ani czasu ani głowy do zabawy w losowanie. Losowanie odbyło się wczoraj, ale dopiero dzisiaj mogę zasiąść spokojnie do komputera. Dzisiaj post krótki, bo jeszcze chcę usiąść przy maszynie. Jutro postaram się Wam pokazać co stworzyłam ostanio, bo w końcu się przełamałam i trochę stworzyłam, niewiele - ale zawsze...

Komentarzy pod postem na blogu było 63, osób które udostępniły mój post na FB ponad 130. Strasznie duża liczba! No i jak to ja stwierdziłam, że nie może być, że tylko jedna osoba otrzyma prezent. Zatem losowałyśmy z dziewczynami cztery osoby:) Trzy osoby dostaną ode mnie prezent niespodziankę :)

Już nie będę przeciągać i podam wyniki:

Nagroda 1 - czyli poszewka słonik plus dodatki powędruje do Eli, która napisała komentarz:
I ja się zapisuję. ambitny plan szycia stanie się bardziej realny :)
madebyela.blogspot.com


Pozostałe osoby to:
- Darek Ulman
- Justyna Owczarz
- Ptysiu

Wszystkich proszę o kontakt i przesłanie adresu do przesyłki:)
A jeżeli komuś słonik się spodobał to zapraszam - chętnie uszyję!

Pozdrawiam


niedziela, 24 lutego 2013

Wyniki

Wyniki będą dziewczyny, ale dopiero w przyszłym tygodniu... Nie mam siły spisywać losować itp, to nie czas ani miejsce na to... kolejny cios, kolejna śmierć..pomódlcie się proszę za naszą rodzinę...

środa, 20 lutego 2013

Patrzę i patrzę no i nie mogę

Tak właśnie jest, że patrzę i patrzę na maszynę i nie mogę się zagarnąć do szycia. Jakiś czas temu zamontowałam ją w kuchni, ponieważ mój M ugrzązł na kilka dni w pracy a nie chciałam moich księżniczek zostawiać samych na górze. No i tak stoi i chyba się smuci, że ją olewam. Ale czuję się jak taki wielki balon naładowany gazami złej energii, bólu rozpaczy, niemocy, złości wymieszanych z nerwicą zupełną. Czuję że zaraz pęknę.. po prostu konam z wycieńczenia. Może gdybym miała spokojny okres w pracy, ale nawarstwiło mi się spraw z ostatniego miesiąca bo mało bwałam w pracy i mimo, że jestem na opiece siedzę w stosie papierów i próbuję to jakos ogarnąć. Dziewczyny mi dom zdemolowały, bo ja albo siedzę i obrabiam papiery albo gadam przez telefon albo na maile odpisuję, albo po prostu walę głową w ławę bo już po prostu nie daję rady. Zdycham..Po nocach wyję bo w dzień wyryczeć się nie mogę. No i to pytanie, jedno pytanie które mnie dobija bo nie nie ma odpowiedzi. DLACZEGO? Dlaczego Mama? No dlaczego? Dlaczego musiała zachorować? Dlaczego SLA? Dlaczego lekarze nam odebrali nadzieję? Dlaczego tak szybko? Dlaczego musiała tak cierpieć? Dlaczego w czerwcu przestała mówić? Cholera dlaczego?
Jestem zmęczona...zmęczona życiem...

niedziela, 17 lutego 2013

Dziękuję

Dziękuję Wam za ciepłe słowo, wiele to dla mnie znaczy, wiem że jesteście ze mną. Dziękuję.

Dziękuję także Monikuelli z bloga www.mojezyciemojarzeczywistosc.blogspot.com za nominację do bloga miesiąca na stronie www.blogmiesiaca.blogspot.com. Nie wiem czy mój blog zasługuje na takie wyróżnienia, dlatego nie będę nikogo namawiać do głosowania.

Ściskam....wrócę tu bo Was uwielbiam dziewczyny!

czwartek, 14 lutego 2013

[*]

.....

Kiedy moja Matka umarła
Wiedziałam że nadal istnieje
Jej rękę trzymam w swojej dłoni
pięć palców które przed śmiercią
wysunęła z mego uścisku
aby przeżegnać się wyraźnym znakiem krzyża
przed swą najdalszą drogą

Już tam przebywa
za granicą oddechu
to okazało się tak blisko
Jej mała ręka
nie opuszcza mej dłoni..

....Ja mojej Mamy nie trzymałam za rękę...nie zdążyłam..... nie wybaczę sobie tego nigdy....

Nie wiem czy tu wrócę, nie wiem czy będę miała siły jeszcze szyć...nie wiem jak żyć..

Przepraszam Cię Mamo, dziękuję Ci Mamo...nie wiem jak żyć bez Ciebie...pomóż mi , proszę Mamo