czwartek, 13 czerwca 2013

Czarna seria...

Jak już wiecie moim nowym aparatem nacieszyłam się jakieś pięć minut (nie licząc czasu ładowania baterii), w zeszły piątek padł internet i do tej pory nic z nim nie zrobili. Orange to jakaś kpina :( Zresztą nie tylko ja mam podobno z nimi problemy.  A w niedziele padła mi pralka, tzn nie padła totalnie ale guma poszła i prać nie mogę :p Na szczęście przechowujemy teściów pralkę, więc mam już alternatywną podłączoną. Sami wiecie ile przy dwójce jest prania. Zwłaszcza, że moje aniołki to totalne brudasy :-) Następnego dnia nie da się nic założyć :-) Generalnie ostatnio jestem w porządkowej rozsypce...jakoś ciężko mi się ze wszystkim poukładać :/

Uszyłam sobie dwie okładki - jedna na zeszyt budżetowy (tzn z domowym budżetem) a drugą na kalendarz:)


I kolejnego różowego konika :) 

 No to tymczasem :) Wiecie przecież gdzie jestem...pssst

Buziole dla Was kochane!


czwartek, 6 czerwca 2013

Konik matula

Dzisiaj tak szybciutko chciałam Wam pokazać konika Matulę:) Miętowo różowy :) Większy od poprzednich koników :)


Oj dawno już koników nie szyłam :) 

Królisia musiała niestety założyć sukienkę z długim rękawem bo przecież strasznie zimno jest na dworze...

Bardzo Wam dziękuję za radę z pójściem do punktu naprawczego. Znalazłam fajny, gdzie naprawiają sami, w sobotę muszę im go dostarczyć. Oby dało się naprawić:) Witam także dwie nowe osóbki obserwujące:)

Miłego czwartku:)

wtorek, 4 czerwca 2013

Niecierpliwość mnie kiedyś zgubi.....

Pisałam kilka postów wcześniej, że czekam z niecierpliwością na nowy aparat. W sumie nic wielkiego, ale dla nas 1000 zł to dużo pieniędzy. Ostatnio nawet strasznie dużo. Dzisiaj kurier dostarczył mi go do pracy. Z radości wyszczerzyłam zębole, bo w końcu będę miała jakieś akceptowalne zdjęcia  do pokazania... taaa....no i dupa. Przepraszam dziewczyny za wyrażenie, ale jest dupa. Nic dodać nic ująć. Jestem głupia i niecierpliwa, musiałam go wyciągnąć z pudełka, wsadzić baterię i podłączyć do prądu. Po prostu musiałam, tyłek mi drętwiał na myśl, że będę musiała czekać. Myślałam, że na starość ludzie mądrzeją, ale ten przywilej ominął mnie szerokim łukiem.  Zrobiłam kilka fotek, wychodziły rewelacyjnie. Zdjęcia makro bez porównania do obecnego pseudo aparatu :/ Dupsko ruszyłam na korytarz,bo przecież trzeba sprawdzić jak wychodzą zdjęcia bez światła dziennego. Kolega wyszedł z pokoju, gdy robiłam zdjęcie, stałam tyłem, szepnął miłe słowo i fruuu. Podskoczyłam aparat poleciał i wygiął się obiektyw. No i dupa, nie ma aparatu, nie ma pieniędzy. Pozostał mi telefon z pseudo aparatem.
Wyć mi się zachciało strasznie...bo to po prostu moja wstrętna cecha - niecierpliwość, ręce mnie palą no i muszę...

Na doła mojego pomogło pudełko na buty. Trochę prześwitują napisy pudełkowe, ale pudełko na rupiecie może być



Trochę mi lepiej jak zerkam na polny bukiet, który z córami wczoraj zrobiłam



A jeżeli chodzi o sałatkę to jest tam: gruszka, ananas, kukurydza,seler naciowy, szynka, żółty , jogurt naturalny i łyżeczka majonezu. Powinny być jeszcze orzechy włoskie, ale jak biorę do ręki dziadka do orzechów to zawszemam koło siebie kolejkę  łakomczuchów, więc nie dłubię za często:p


poniedziałek, 3 czerwca 2013

Kropki, róże i seler naciowy:p


W wolnych chwilach (a jest ich niestety mało) pastwię się nad tildowymi anielicami. Od tygodnia postępy są raczej ślimacze :) Jak na razie są dwie i to też połowiczne :P Nie mają skrzydeł ani majtasów. Prezentują się tak:






Jeszcze jest kilka golasów, no ale scen rozbieranych na tym blogu  raczej nie przewiduję :p

Pisałam wcześniej, że przez ten czas jak mnie nie było w wirtualnym świecie szyłam rzeczy do domu. Majeczce do pokoju (bo ma już swój) uszyłam komplet czterech poduszek w słonie:

Z tyłu zapinane są na guziczki :) Tył kropkowy:

A sobie uszyłam wielką poduchę, którą notorycznie podkrada mi Blanusia (wygodnie się na niej siedzi). Jest duża z cudnego materiału z grochy i róże:) Piękny zestaw kolorystyczny :)


A na obiad dzisiaj sałatka z selerem naciowym. Zgadnijcie co jest jeszcze w środku. Przepyszna :)

Jak będziecie chcieli przepis to podam w następnym poście :) Pozdrawiam


niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień dziecka :)

Cześć:)

Jak minął Wam dzień dziecka? Bo nam wspaniale:) Dawno nie mieliśmy czasu aby spędzić cały dzień  razem:) Ale dzisiaj to nadrobiliśmy :) Blanusia w przedszkolu miała dzisiaj festyn rodzinny i mimo niepogody było naprawdę super. Dmuchana zjeżdżalnia została przeniesiona na salę gimnastyczną a ja z dzieciaczkami i rodzicami szyliśmy michy. Jeszcze dzisiaj rano szykowałam ciałka misiów - tzn obszywałam na maszynie wykrój:) Dzieciaczki wypełniały, projektowały stroje i buzie:) Było super:) Majeczka sama zrobiła misia bez niczyjej pomocy:) Bywało tak, że zostawały mamusie i tatusiowie z igłą, bo dzieciaczki chciały do każdego stolika podejść :) Ale zobaczcie sami jak fajnie było. Bawiliśmy się przednio :) Bardzo zaskoczyli mnie Panowie, a szyło ze mną 4 :) Zrobilśmy 25 miśków  i kilka broszek kwiatkowych :)





W czasie jak ja z Majeczką szyłyśmy Blanusia z tatą malowała, nawlekała koraliki, do wróżki chodziła i na zjeżdżalni szalała :)
Po festynie pojechaliśmy do Palmiarni Poznańskiej :) Blanusia jeszcze nie była, a Majeczka praktycznie naszego wypadu nie pamiętała :) Udało nam się trafić na wystawę kotów do adopcji :) A także na zabawy zorganizowane przez "Animacje-dla-dzieci" Były tatuaże, maski, pieski i kwiatki z balonów. Baa nawet był Batman :p







Na koniec pojechaliśmy do dziadków:) Całkiem fajniutki dzionek :) W przyszłym tygodniu jedziemy do Torunia :) Mam nadzieję :p

Wieczór już mniej ciekawy bo Majeczkę całą wysypało :/ Kurcze nie mam pojęcia co to jest ale wygląda na pokrzywkę. Dostała leki na alergię i mam nadzieję, że zejdzie. Ktoś coś więcej wie na temat pokrzywki? Majeczka jest wysypana drugi raz w życiu. Pierwszy raz jak miała dwa latka, ale to było poszczepienne. Oby zeszło, bo inaczej pewnie sterydy paskudne włączą. Blanuśka dostała za to okropny kaszel :/ więc pewnie lekarz nas nie ominie...

A zmieniając temat..też was wkurzają ładowarki? Bo  mi notorycznie chowają się po kątach a potem biegam i szukam klnąc pod nosem.. że też telefony muszą się rozładowywać. Najgorzej było kiedyś jak do każdego telefonu była ładowarka z innym wejściem . Masakra.
Generalnie nie jestem biegła już we wszelakich nowinkach..nie znam się na ipodach, ps3 tabletach i wszystkich tych cudach. Dzisiaj męczyłam swój komputer i telefon przez ponad dwie godziny, aby te kilka zdjęć przesłać przez bluecośtam... Ale jestem dumna bo nie musiałam małżona budzić :) Ha!
A poniżej zdjęcie poduszki ryby - poduszka wielgachna bo ma ponad 60 cm długości i wysokoćci ponad 45 cm :-) Dziewczynce się podobała:) A Wam?


czwartek, 30 maja 2013

Pada i pada.....

Cześć,

u Was też tak leje? Słyszałam, że ma być całe lato burzowe i deszczowe. Zastanawiam się co się stanie z naszymi planami wakacyjnymi. Chcieliśmy jechać pierwszy raz na wakacje z dzieciakami pod namioty na Mazury. Znacie fajne tam miejsca? Powiem szczerze, że osobiście nigdy  we północno - wschodniej części naszego kraju  nie byłam, a mąż bywał często, ale służbowo. Jak myślicie jechać pod namiot? Boję się, że mogę sobie zrobić spływ zamiast w kajaku to w namiocie :) Hhehe...

Co do spływu to płynęliśmy ostatnio kajakami :) W zeszłym roku zrobili Szlak Kajakowy Puszcza Zielonka :) Prawie 12 km przez jeziora:-) Cudowny spływ :) Ale ręce mi odpadały. Dziewczyny jeszcze trochę małe aby machać, więc z małżonem machaliśmy w osobnych kajakach :)
Tam w oddali w kajaku siedzi moja druga połówka z młodszą :) Chcieliśmy płynąć kolejny raz 15 czerwca, ale niestety Majeczka ma imprezkę w szkole i wybrała bycie kiwi zamiast kajaka. Ale z siostrą już uzgodniłyśmy, że popłyniemy rodzinnie :D.

Pisałam Wam, że Blanusia poszła do przedszkola? Chodzi od lutego i zaaklimatyzowała się fantastycznie w grupie. Pokazuje swoje rogi - jak jest coś nie po jej myśli to wybucha ostentacyjnym bekiem, ale w domu też z tym walczymy :P Wczoraj z okazji dla mamy i taty miała pierwszy występ.


Prawda, że słodka ta moja pszczółeczka? :)

Majeczka w dalszym ciągu Koniki kocha miłością wielką :) Latem miesiąc spędzi na półkoloniach na stadninie :) Skakała także przez pierwsze przeszkody i sama nie wiem czy się cieszyć czy płakać.
(Majeczka w środku)

(Majeczka na końcu)

W przyszłym tygodniu będą lepsze zdjęcia (mam taką nadzieję)  - czekam na aparat :) Trochę lepszy od tego co mam :-)


Życzę Wam pogody:)  Ja niestety jutro do pracy idę :/ 





niedziela, 26 maja 2013

Wiosna :)

Cześć :)

Przepraszam Was wszystkich za moją przerwę, ale była mi potrzebna. Czas tak szybko ucieka, że nawet nie zauważyłam, że to już koniec maja. Szykuje się u mnie trochę zmian, mam nadzieję, że podołam... podjęłam kilka ważnych decyzji i mam nadzieję, że w nich wytrwam. I do tego te moje wyniki, nie mogę podbić cały czas żelaza - więc cały czas jestem senne i zmęczona...

Mało szyję ostatnio - a jak już to podszywam firanki, naprawiam rzeczy, szyję obrusy itp. Takie przydatne rzeczy w domu. Ale na to też trzeba czas znaleźć :)

Muszę teraz codziennie wygospodarować chociaż pół godzinki, bo wstyd się przyznać, ale dawno do was nie zaglądałam :/

Dzisiaj króciutko - ale będę częściej bo wracam na dobre!

Moje ostatnie trzy anioły:







PS. Wszystkiego dobrego dla Wszystkich MAM :)