wtorek, 24 kwietnia 2012

Szybki wpis

Dzisiaj miałam biegający dzień, od rana biegałam po Poznaniu (nowy fragment dworca zrobił na mnie wielkie wrażenie) potem pędem do moich perełek i spotkanie w przedszkolu w sprawie posłania 6 latka do szkoły. Wróciłam dopiero po 20. Trochę jestem niepocieszona, ponieważ nie uzbiera się najprawdopodobniej grupa 6 latków w celu otwarcia nowej grupy. Mam nadzieję, że część rodziców po zapoznaniu się z diagnozą zmieni zdanie. Majka będzie niepocieszona, jeżeli będzie musiała zostać w przedszkolu. Nie dlatego, że jej się nie podoba, bo przecież uwielbia i wychowawczynię i dzieciaczki tylko do nauki się tak ochoczo garnie. Trzymajcie kciuki zatem:-)
A poniżej przedstawiam Pannę Rudowłosą. Strasznie mi spodobał  się ten kolor:-)







niedziela, 22 kwietnia 2012

:)

Maszyna do szycia działa na mnie jak alkohol. Jeszcze trochę i wpadnę w nałóg. Przeglądam neta, wspaniałe forum www.szyjemy-po-godzinach.pl poszukując nowych inspiracji. Tylko na to wszystko czasu brak. Stos rzeczy niewyprasowanych leży i krzyczy, ogród zarasta powoli a mi się tylko palą rączki do szycia. Kiedyś mogłam zarwać noc i następnego dnia normalnie funkcjonować, teraz jak posiedzę do 4 rano to dwa dni chodzę jak cień. Ale czego się nie zrobi dla miłości:) Miłości do maszyny oczywiście :)
Ostatnio powstało kilka prac, wszystkim zdjęć nie zrobiłam bo zapomniałam








.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Ekipa podwórkowa

święta święta i po świętach :-)  Wszystkim życzę na poświąteczny czas odpoczynku od jedzenia i bardzo dużo ruchu :-) Sama dzisiaj do pracy rowerem pojechałam :-)

Przed weekendem nie było zbytnio czasu na szycie mimo urlopu. Podstał jedynie
Misiu Brzysiu - taki niebieski do obściskiwania dla młodszej córeczki, bardzo go polubiła - jest w sam raz do pomiętolenia:-)


Gąska z dziubem jak od kormorana jakiegoś (kucha, którą o 2 w nocy musiałam ratować) - ale starsza córcia pokochała go mimo mankamentów:-)





Oraz królisia - w białek koronkowej sukience z czerwonymi guziczkami oraz  kokardą czerwoną. Jak na razie szuka właściciela:-)




A w najbliższym czasie szyć zamierzam tildowe lale i anioły tildowe, ach i dwa króliki czekają na wykończenie :-))

czwartek, 5 kwietnia 2012

Klementyna ubrana

Dzisiaj ubrałam piękniejszą stronę Państwa Zielonych. Klementyna otrzymała letnią sukienkę w groszki wykończoną bawełnianą koronkę. Powstał także pierwszy Tildowy piesek :-)






wtorek, 3 kwietnia 2012

Dojazdy mają jednak plusy :-)

A właściwie jeden - w pociągu można sobie podziergać :-)
Tyle z wpisów - muszę pranie powiesić - a rano trzeba wstać o 5 :/

Przedstawiam Dionizego Zielonego oraz Klementynę Zieloną (jeszcze goła - jutro przyodzieję w sukienusie :-) 







niedziela, 1 kwietnia 2012

Palec i główka to szkolna wymówka..

Witam, w moim przypadku to palec :p Przeszyłam maszyną...taka niezdara ze mnie. Miałam kaczy pomysł...ale przez wypadek piątkowy nic nie wyjdzie, bo czasowo nie dam już rady :( Dzisiaj mogłam się w aucie skupić jedynie na wypychaniu ciałka królików, które obszyłam w tym tygodniu i na tym niestety koniec. Ale od środy urlop i wieczory z pewnością będą twórcze :-)))
A na koniec Jadzia ale już w ubranku :-) Właścicielkę już ma, chociaż jeszcze chyba jej nie widziała...mam nadzieję że się spodoba :-)


poniedziałek, 19 marca 2012

Przesilenie wiosenne...czyli wytłumaczenie lenistwa

Marzec jest zawsze dla mnie miesiącem, kiedy czuję się wiecznie zmęczona, niedospana... Czuję się jak niedźwiedź budzący się z zimowego snu. Na szczęście słońce przygrzało i mogliśmy całe dnie spędzać na świeżym powietrzu ;).
Szycie szło mi dość opornie, poszyłam trochę królisiów dla najbliższych, niestety nie mam zdjęć, bo kończyłam je w nocy a rano miały już nowego właściciela :-)
Urodziło się też kilka lalek tildowych :-))
Jedną z nich prezentuję poniżej



Dałam jej na imię Lila.
Poniżej przedstawiam Józefinę:-) Jeszcze w negliżu, ale mam nadzieję że jutro otzyma swoje spodnie ogrodniczki i jakiś ciepły kolorowy golfik.

Uszyłam też kilka serc, ale w domu zostało już tylko jedno :-) ale za to dość spore bo ma ponad 22 cm długości



święta są dość blisko, ale jako nie mam inwencji do zabrania się za jajka, jak na razie jedno - a'la karczoch, ozdobiłam piórkami.



Pozdrawiam wiosennie!!!!!!!!
Powoli szykuję swoje pierwsze candy - będzie trochę niespodzianek! A więc zapraszam!!!

sobota, 3 marca 2012

Weekend:-)

Weekend:-) I do tego jutro ma świecić słoneczko:-) Mężulo niestety edukować się pojedzie ale ja myślę, że z dzieciaczami pojedziemy do lasu. A lasów u nas sporo :-)) Przez ostatnie 6 tygodni nigdzie nie wyjeżdżaliśmy - Majka i Blanka złapały ospę - w odstępie dwutygodniowym do tego Blanka złapała  zapalenie ucha. Ale wiosna idzie do nas małymi kroczkami o czym codziennie przypominają mi klucze ptactwa wracającego zza morza. Wieczorkiem udziergałam Pannę Królisię zwaną Minią:-).
Majce przypominać będzie o swoim największym przyjacielu Dżidżim, który po pięciu latach przytulania, spania, głaskania zaginął podzas spaceru. Mimo, iż szukałam go po całym mieście rozwiesiłam za nim ogłoszenia, nikt nie znalazł sfatygowanego królisia.